Język angielski w przedszkolu

7
 
 
Język angielski w przedszkolu
Ach, ten angielski! Dlaczego stał się tak bardzo ważny? Ba! Nawet ważniejszy niż kiedykolwiek
wcześniej, bo przecież uczą się go coraz młodsze dzieci. Język angielski już dawno przekroczył
próg przedszkola i wydaje się, że zostanie tam na zawsze. Czy słusznie? Jak powinniśmy reali-
zować proces dydaktyczny w kontekście edukacji dzieci w wieku przedszkolnym? Czy nauka
w tym wieku przebiega w sposób świadomy? Czy nie lepiej by było, aby nauczanie języka
realizowano w sposób lżejszy i przyjemny dla dziecka? Odpowiedzi na te na pozór łatwe pyta-
nia wcale do prostych nie należą. Jestem głęboko przekonana, że w przypadku dzieci w wieku
trzech–pięciu lat nauczanie musi się wiązać z zabawą i to właśnie przedszkole jest miejscem,
gdzie nauka nie może być postrzegana jako przymus czy obowiązek. Edukacja dzieci w tym
wieku powinna być realizowana jako proces, który dzieje się niejako samoistnie, niezauwa-
żony, a przy tym owocny. Dlatego należy wykorzystać talenty, skłonności oraz możliwości,
którymi dysponują dzieci, i zachęcać je do poznawania nowych, nieznanych im wcześniej
światów. I to właśnie język angielski jest jednym z obcych terenów, który czeka na odkrycie
przez młodego człowieka. Odpowiednio zorganizowane i przeprowadzone zajęcia spowodują,
że przedszkolaki z wielkim entuzjazmem i radością przystąpią do eksploracji świata, który
kryje wiele ciekawych tajemnic.
Nowo odkryty świat języka angielskiego daje wielkie możliwości nazywania tych samych
rzeczy inaczej – daje nową moc i nowy sposób postrzegania rzeczywistości. Problemem jest
jednak znalezienie odpowiedniej drogi do tego świata – niekojarzącej się z przymusem, obo-
wiązkiem czy wymaganiami, a pełnej aprobaty, zabawy i radości. Wybór odpowiedniej drogi,
a więc sposobu nauczania, wiąże się niejako z samym postrzeganiem świata języka angielskie-
go. Jeżeli droga będzie wyboista i dzieci będą musiały iść cały czas pod górkę, i będą się prze-
wracały, szybko się zniechęcą i zawrócą. Jeżeli natomiast droga będzie dosyć prosta i dzieci
tylko czasami trafią na kamień, na którym jedynie się potkną, z wielką ochotą wstaną i pójdą
dalej. To metaforyczne przedstawienie sposobu nauczania przekłada się bezpośrednio na na-
sze realia, a realizacja tych postulatów nie jest trudna. Nie możemy od dzieci wymagać zbyt
dużo, nie możemy ich krytykować, a tym samym zniechęcać, gdyż osiągnięty efekt będzie
odwrotny do zamierzonego. Powinniśmy dostosowywać omawiany materiał do możliwości
dzieci, zachęcać je i pokazywać uznanie za włożony trud.
Zawsze powtarzam rodzicom, by zamiast pytać, czego dziecko nauczyło się na lekcji, spytali,
czy dobrze się bawiło. Zamiast prosić, by powiedziało, jak jest po angielsku „miś”, lepiej pocze-
kać, aż samo powie, że zwierzę, które widzi na obrazku, to „teddy bear”. Właśnie to cierpliwe
czekanie na efekty jest kluczem do sukcesu. Zanim dzieci cokolwiek powiedzą, same muszą
się najpierw zaprzyjaźnić z językiem angielskim. Naszym zadaniem jest zachęcanie i wspiera-
nie, a nie stresowanie i przyspieszanie poznawania języka obcego.
Oczywiście, rezultaty będą się różnić w zależności od indywidualnych możliwości dzieci – nie-
które przedszkolaki zaczną mówić wcześniej, inne później; niemniej jednak wszystkie zaczną
porozumiewać się po angielsku. Uczmy więc dzieci w taki sposób, aby w ogóle nie odczuły, że
uczą się języka angielskiego. Pamiętajmy, że podczas nauki języka obcego w przedszkolu mają
szansę zbudowania bazy, na podstawie której będą mogły oprzeć swoją znajomość języka
angielskiego na późniejszych etapach edukacji. Stworzony przeze mnie program nauczania
pozwala na przyswojenie brzmienia języka oraz jego intonacji, naukę pierwszych słów i wy-
rażeń. Podczas nauki tą metodą dzieci nie pytają, dlaczego muszą się uczyć, nie pytają o czasy
i konstrukcje gramatyczne, co daje wielką szansę na nauczenie ich solidnych podstaw języka
angielskiego. Tej szansy nie wolno nam zmarnować.